Aniołowie jeśli tylko są…

 Chcę wierzyć w fakt, że każdy z nas ma swojego Anioła. Chcę wierzyć w fakt, że każdy jest lub może być Aniołem dla kogoś. Czasem poznajemy swoich Aniołów przez przypadek: w szkole, na obozie,w Internecie, czy w pracy. A czasem rodzimy się jako jego młodsza siostra.

Jakkolwiek przypadkowo czy zupełnie nieprzypadkowo ich poznajemy, tak absolutnie celowo budujemy dla nich miejsce w swoim życiu… Jeśli teoria w którą chce wierzyć jest prawdziwa, to mam ogromne szczęście mieć mnóstwo Aniołów w swoim życiu. Podnosicie mnie każdego dnia. Bez Was ta walka byłaby jeszcze gorsza. Chciałabym móc Wam napisać : hej Kochani. Świat jest piękny. Życie jest piękne, już po wszystkim. Już jest dobrze i będzie jeszcze lepiej… wracam do Was w całym kawałku. 

Tak bardzo chciałabym zaakceptować fakt, że trzeba czasu. Tak bardzo chciałabym go sobie dać. Chciałabym umieć płynąć z prądem, wiedzieć, że kiedyś nie będzie tak bardzo bolało. Że jest tak, jak ma być. Chciałabym móc oddychać pełną piersią. Chciałabym poczuć szczęście i miłość tak jak kiedyś. Albo chciałabym nie czuć zupełnie nic. Albo wszystko albo nic. Bo aktualne czucie tylko bólu jest do dupy! 

Ale ja nie o tym. Generalnie chciałam napisać, że te moje Anioły poznają mnie ze swoimi i tak się stało, że dzięki temu dostałam słowo, w które tylko muszę uwierzyć, że to co jest teraz, jest tylko przejściowe, że jestem w dobrym miejscu, że to w końcu minie i będę dzięki temu silniejsza… bo ten Anioł był dokładnie tu, gdzie ja jestem teraz (dosłownie i w przenośni)… a aktualnie jest w lepszym miejscu i tworzy swój nowy , świadomy, lepszy świat. Dziękuję Wam wszystkim. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeśli dziś jest wtorek, to znaczy, że.

Koniec.

Najsmutniejsze sto lat…