Nie taki diabeł straszny

 Wiadomo, że nigdzie nie jest idealnie, że jeśli mamy do czynienia z drugim człowiekiem, to może być różnie. Chcę trochę ocieplić wizerunek czepiających się Pań pielęgniarek. Na tym oddziale nie mają łatwo… przypadki i dialogi są często totalnie odklejone. Upierdliwość w domaganiu się swoich zachcianek na najwyższym poziomie… 

Przewinęły się ich tutaj pewnie z dziesiątki. Jest też jeden Pan Rodzynek. Pan Rodzynek jest aniołem. Człowiek tak empatyczny , że drugiego takiego ze świecą szukać… on po podaniu domięśniowo jakiegoś zastrzyku trzy razy dziękuje, że mógł to zrobić. Że może Ci podać leki i jakkolwiek Tobie pomóc… 

jest Pani, która była świadkiem mojego pierwszego płaczu za wolnością, pod oknem w jadalni. Zaproponowała rozmowę, doraźne leki, zapewniła, że nie muszę zawsze byc silna. A następnego dnia dopytała, czy nadal jest mi tak smutno. 

Jest Pani w pięknej niebieskiej bluzie. Ona pierwsza pobierała mi krew i była taka bardzo ludzka. Dzisiaj, kiedy to pisze jest druga w nocy. Jestem już po jednych doraźnych, które miały mi pomóc zasnąć. Mam do niej przyjść za pół godziny to mi dołożymy. Sama z siebie stara się pomóc.

Jest też Pani z czerwonymi paznokciami, genialna, zabawna, miła. Pierwszego dnia, kiedy miałam zawias złapała mnie wzrokiem, żeby zobaczyć czy jest ze mną kontakt. Na początku, zanim się wszyscy przyzwyczaili, że nie jem ona próbowała mnie namówić, nawet delikatnie kablując przy moim bracie, który akurat się wpisywał w zeszyt odwiedzin( całe szczęście nie ma podzielności uwagi). 

Jest tego więcej. Generalnie jest tutaj więcej dobrego niż złego. Moja Pani Prowadząca też jest genialna. Trochę tylko jak tak na nią patrzę, to nie mam w sobie zgody, żeby ludzie młodsi ode mnie byli już lekarzami, bo to oznacza, że jestem już stara. 

Mój pan psycholog też jest super, na maksa widać, że się stara i poświęca mi dużo czasu. Generalnie zajmujemy się diagnozą, ale jest otwarty na jakieś mojej pytania , ostatnio poszłam do niego w turbo kiepskiej formie, a rozmowa z nim mnie tak podniosła, że aż nie mogłam w to uwierzyć…

Jutro będzie obchód. To zawsze duże wydarzenie, ten dzień różni się od pozostałych. Tego dnia wszystkie niesamodzielne Panie są od rana umyte, mają zaplecione warkocze, wszystkie łóżka są perfekcyjnie pościelone… generalnie trochę mnie to bawi, ale myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę, że tak jest, poza tym to totalnie nie znaczy, że w inne dni te Panie są zaniedbane. Absolutnie. W środy są po prostu przygotowane na randkę z ordynatorem i piętnastoma innymi medykami…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeśli dziś jest wtorek, to znaczy, że.

Koniec.

Najsmutniejsze sto lat…